
E-sport w Polsce stoi na niskim poziomie. Jest grupa osób, która chce coś zrobić, ma ambicje, cele. Jednak są to ciągle te same osoby. Gracze, redaktorzy, managerowie. Od wielu lat słyszy się te same pseudonimy. Bo jak ktoś z zewnątrz może dostać się do tego środowiska?
Swoją przygodę z e-sportem rozpocząłem dzięki kumplowi, który pokazał mi świetną grę Call of Duty: United Offensive. Spodobała mi się i szybko kupiłem sobie kopię tej strzelanki. Od czasu do czasu razem pogrywaliśmy i poznawaliśmy nowe rzeczy. Trwało to bardzo długo, ale efekty było widać. Po ponad roku gry znaliśmy już ważniejsze zwroty, należeliśmy do klanu S.A.S i radziliśmy sobie całkiem nieźle. Jednak prawdziwy e-sport rozpoczął się wraz z zainstalowaniem patcha 1.51. Dopiero wtedy odkryliśmy co to jest ClanBase, Electronic Sport League czy PGS-Gaming.
Zatem cały proces trwał kilka lat, a gdzie tu jeszcze jakaś poważniejsza gra. W dojściu na szczyt zawsze mnie coś hamowało. Jeśli ciągle nie zrywało mi połączenia internetowego, to miałem już za słaby komputer, aby móc podjąć walkę z najlepszymi. Zawsze było coś. Do tego dochodzi jeszcze czas, który trzeba na to poświęcić.
Nie łatwo jest się wybić. Jeśli nie ma się talentu, można zrobić to na 2 sposoby. Pierwszym niechlubnym, z którego skorzystało wiele ważnych osób jest odwiedzenie magicznej strony, która oferuje nam szeroką gamę wspomagaczy. Drugi sposób jest pracochłonny i wymaga dużo czasu – trzeba grać, grać i jeszcze raz grać, aż ktoś nas zauważy. Warto? Nie mamy gwarancji, że stracony czas jakoś odzyskamy, znajdziemy sponsorów, czy wygramy turniej. Tu nie ma stałej, wysokiej pensji, która co miesiąc zasili nasze konto. Trzeba być najlepszym.
Kiedy już poznamy wszystkie potrzebne nam tajniki i wkomponujemy się w tę specyficzną społeczność, trafiamy na taką stronę jak esports.pl. Tam zderzamy się z pseudo gwiazdorami, wszystkowiedzącymi mądralami, głupimi odzywkami i ogólnym chamstwem. Tak, właśnie tak to wygląda. A jeśli ktokolwiek zwróci dosadnie na to uwagę, obrzuca się go błotem. Posłużę się przykładem pewnego wOc’a. Taki wOc uważa się za gwiazdę. Gdy coś powie to myśli, że to zawsze jest mądre, a inni powinni się go słuchać. Patrzy na innych z góry, śmieje się z nich i nie jest skory do jakiejkolwiek pomocy. Chciałby tylko więcej i więcej, bo tu za mało, tam za dużo i w ogóle wszyscy są niekompetentni. Takie zachowanie nie buduje dobrej atmosfery. Kiedy z każdej strony słyszy się flejm, traci się motywację do działania. Z inwestowania w scenę COD zrezygnowało przez to wiele osób.
Kolejna ważna kwestia to stabilność. Przeważnie śledziłem w miarę regularnie wydarzenia, które działy się na scenie Call of Duty, jednak ostatnio zrobiłem sobie kilkutygodniową przerwę. Po powrocie kompletnie nie wiedziałem co się dzieje. Powstały jakieś nowe klany, niektórych organizacji już nie ma. Gracze ciągle zmieniają zespoły. O większości nigdy nie słyszałem, a uczestniczą w dużych turniejach. Brakuje równowagi, pewnej ciągłości. Nie mogę kibicować drużynie X, bo za chwilę znika, a w jej miejsce wchodzi nowa Y. Dla kogoś kto dopiero zaczyna przygodę z e-sportem jest to dodatkowe utrudnienie.
Do powaznej gry łatwo jest się zniechęcić. To nie piłka nożna, gdzie mamy pewne cele, a jeśli gramy na dobrym poziomie, to możemy liczyć na utrzymanie się z takiego zajęcia. W Polsce, aby wyżyć z grania trzeba być najlepszym. Nie ma innego wyjścia. Taka sztuka udaje się jedynie złotej piątce. Jakby nie patrzeć, przegapiliśmy wazny moment. Było to dawno, kiedy gracze team-pentagram, team-DELTA, czy voodoo-gaming grali w prestizowych ligach. Z większym lub miniejszym skutkiem, ale grali. Zawsze było o nich słychać. Organizacje miały mocnych sponsorów. PGS w pewnym momencie posiadał partnerów, którzy pozwalali utrzymać kilka najlepszych drużyn w kraju. Jednak po kilku grubych latach pojawiły się konflikty, nieudane fuzje, a po drodze gubiono motywację. Ludzie, którzy byli w stanie coś zrobić odeszli. Dopóki nastawienie ludzi, graczy, scenowiczów i postrzeganie tego zajęcia przez społeczeństwo jako stratę czasu i zdrowia się nie zmieni, nie mozemy liczyć na jakąkolwiek poprawę.
Wooden 04.06.2010 - 23:26
Dresiak 06.06.2010 - 0:01
Osób online: 10 | Zarejestrowanych: 10277
